Moja krytyka jest taka, że uważam go za istotnego pisarza; incel bukowski; jest to bardziej autentyczne niż jakiekolwiek alternatywne litery z lat 2010-tych i w jakiś sposób nie jest naprawdę wulgarny w swojej suchej samoświadomości, w porównaniu do przeciętnej sztuki millenialsów, która rozkoszuje się zepsuciem—jest to literatura RW, jak Houellebecq, ale outsider.